Popłyńmy w kierunku zachodzącego słońca:)

!!!!!!!!!!!!! Morze... Pasja, która pokochasz... Wypłyń na głębię... :))) !!!!!!!!!!!!!

sobota, 2 kwietnia 2011

Chorwacja 2011 – MAJÓWKA dla singli

Trasa: Sibenik – Skradin (Wodospady Rzeki Krka) – Vodice – Primosten – Vis – Hvar – Trogir – Sibenik


Termin: 30 kwietnia - 7 maja 2011
Jacht: Elan 431



Aby wziąć udział w rejsie, nie trzeba mieć umiejętności żeglarskich ani doświadczenia!


Informujemy, że rejs odbędzie się po wykupieniu miejsc przez min. 8-miu Uczestników na jachcie.




1. OPIS TRASY


Dzień 1 – sobota
Rozpoczynając rejs w Sibeniku wpływamy w kanion rzeki Krki i od razu dzięki zaskakującym krajobrazom czujemy się jak odkrywcy, by dotrzeć do przesiąkniętego żeglarskim klimatem miasteczka Skradin. Wzdłuż nabrzeża znajdują się konoby (lokalne knajpki), w których można długo rozkoszować się miejscowymi winami i lokalną kuchnią ze słynną dalmatyńską szynką prsut. Pierwszą noc na jachcie spędzimy w marinie.



Dzień 2 – niedziela
Skorzystamy z niepowtarzalnej okazji dotarcia do wodospadów rzeki Krki drogą wodną (statek Narodowego Parku Rzeki Krki bezpłatnie dowozi turystów do kas biletowych, od których rozpoczyna się zwiedzanie) podziwiając po drodze bujną roślinność. Wędrując wśród kaskad wodospadów doświadcza się niesamowitych przejść tuż nad płynącą wodą. Po powrocie znad wodospadów wyruszymy w morze kanałem św. Anny. Zobaczymy po drodze niespotykane gdzie indziej, wykute w skale schrony dla kutrów marynarki jugosłowiańskiej. Mijając fort osłaniający wejście do Sibenika wpłyniemy na błękitne wody Adriatyku. Po południu wpłyniemy do ruchliwego kurortu Vodice, w którym znajdziemy niecodzienny zabytek – trójpoziomową wieżę Ćoricia pozostałą po XVI-wiecznych murach obronnych. Wieczorem zaprasza nas nadmorska dyskoteka.

Dzień 3 – poniedziałek
Opuścimy Vodice i pożeglujemy wśród malowniczych wysp, dopływając po południu do małego miasteczka Primosten. Warto pospieszyć się, by przed zmierzchem poprzez tarasowo wzniesioną starówkę dotrzeć do kościoła na wierzchołku wyspy. Tylko tam można podziwiać tak niesamowity zachód słońca.





Dzień 4 – wtorek
To dzień dla odważnych i ciekawych. Wypłyniemy na pełne morze i pożeglujemy na wyspę Vis. A czy horyzont jest naprawdę okrągły? – przekonają się ci, co popłyną. Po dniu pełnym żeglarskich wrażeń czas na ląd, zwłaszcza że na tej wyspie spotkamy najlepsze wino w Chorwacji. Zatrzymamy się w mieście Vis – warto zagłębić się w uliczki i lokale starówki.

Dzień 5 – środa
Dzień rozpoczniemy od krótkiego postoju przy skalnych bunkrach mogących pomieścić stumetrową łódź podwodną. Następną atrakcją tego dnia będzie słynąca z największej liczby słonecznych dni w roku lawendowa wyspa Hvar, której miasto bogate jest w zabytki z czasów wpływów weneckich, zachęcające do spacerów marmurowymi ulicami starówki. Na śmiałków czeka niezdobyta twierdza górująca nad zatoką, a w nagrodę otrzymamy prześliczną panoramę okolicy. Wieczorem zakotwiczymy w zatoce Vinogradisce przy lokalnej konobie serwującej krewetki oraz kalmary.

Dzień 6 – czwartek
Przed nami Split. Rzymski cesarz Dioklecjan nie bez powodu właśnie tutaj wzniósł swój pałac, o czym przekonują się liczni zwiedzający. Przekonajcie się i Wy. Wybierzemy się na spacer miastem, które przy pomocy wielu zabytków samo opowie Wam swoją historię. Miłośników lokalnych wyrobów zaprasza targ. To właśnie na targ do Splitu zjeżdżają się mieszkańcy okolicznych wysp. Tylko tam znajdzie się najlepszą oliwę, zioła, sery, nalewki, wina i wiele innych cieszących podniebienie produktów. Pożegnamy Split i pożeglujemy do mariny Seget w Trogirze.
Trogir słynie z zabytkowej starówki (wpisanej na listę światowego dziedzictwa UNESCO) – to idealne miejsce na romantyczny spacer w labiryncie wąskich uliczek i odpoczynek w małej kawiarence. Dzięki kamiennej zabudowie doświadcza się kojącego chłodu. Warto też zwiedzić pozostałości twierdzy weneckiej.

Dzień 7 – piątek
Opuścimy Trogir, by pożeglować z powrotem do Sibenika. XI-wieczny Sibenik to jedyne w Chorwacji miasto, którego starówka przypomina olbrzymie schody. Kusi ono zabytkami, odwiedzić warto XV-wieczną katedrę zbudowaną wyłącznie z kamienia i marmuru bez użycia drewna. O potędze miasta świadczą górujące nad nim trzy twierdze. Warto wspiąć się na jedną z nich, by podziwiać zachód słońca oraz przepiękną panoramę wysp Dalmacji, pomiędzy którymi żeglowaliśmy.

Dzień 8 – sobota
Dzień na wyokrętowanie i zakończenie rejsu.



Cena: 1750,00 PLN



Cena za miejsce w mesie: zniżka 20% od ceny podstawowej. Cena dotyczy jednego miejsca w mesie, przy zakwaterowaniu razem z Kapitanem Jachtu.


Cena rejsu zawiera:
  • 7 noclegów na jachcie,
  • 7-dniowe pełne wyżywienie (śniadania i obiadokolacje przygotowywane przez Uczestników z produktów zakupionych przez nas w Polsce, w tym napoje: kawa, herbata, woda mineralna),
  • ubezpieczenie turystyczne (KL 10.000 euro, NNW 2.000 euro, bagaż podróżny 200 euro),
  • opiekę Kapitana Jachtu,
  • paliwo do jachtu,
  • wszelkie opłaty portowe.



Cena rejsu obejmuje wszystkie koszty rejsu, nie stosujemy tzw. „kasy jachtowej” – Uczestników nie obowiązują żadne dopłaty podczas rejsu.

Cena nie zawiera:
  • kosztów dojazdu i powrotu z Chorwacji,
  • lokalnego podatku wprowadzonego w 2009 r. w wysokości 1 euro dziennie od osoby (7 euro za 1 os. za cały rejs, płatne u Kapitana Jachtu),
  • biletów wstępu do muzeów i ew. pozostałych parków narodowych,
  • kosztów usług dodatkowych i wycieczek fakultatywnych.
Od Uczestników rejsu przy zaokrętowaniu pobierana jest kaucja zwrotna w wysokości 50 euro (płatna u Kapitana Jachtu)



DOJAZD
Transport realizowany jest luksusowymi autokarami renomowanej firmy Retman (klimatyzacja, TV, WC) z Warszawy, Wrocławia i Katowic. Gwarantujemy możliwość wykupienia transportu w cenie 400,00 zł w przypadku dokonaniu zapisu na rejs na 30 dni przed rozpoczęciem rejsu. Podkreślamy, że transport odbywa się na warunkach określonych przez przewoźnika. M.in. oznacza to, że z Warszawy lub z Wrocławia Uczestnicy rejsu mogą być dowiezieni do Katowic tzw. „antenką” (i analogicznie z powrotem).

Istnieje możliwość dojazdu we własnym zakresie, w porcie jachtowym można zostawić samochód na parkingu (niestrzeżonym). Orientacyjny koszt tygodniowego postoju – ok. 35 euro.

Wyżywienie podczas dojazdu i powrotu z Chorwacji we własnym zakresie.

Opis jachtu Elan 431:
– rok produkcji: 1997-1998
– długość: 13,45 m
– szerokość: 4,00 m
– zanurzenie: 1,95 m
– wyporność: 8.200 kg
– powierzchnia żagli: 89,00 mkw.
– koło sterowe
– echosonda
– wiatromierz
– GPS
– UKF
– moc silnika: 50 KM
– ciepła i zimna woda (pojemność zbiornika na wodę: 360 l)
– radio/CD

Warunki zakwaterowania: Uczestnicy rejsu zakwaterowani są w czterech kabinach dwuosobowych oraz w mesie. Dwie kabiny z łóżkami małżeńskimi i dwie z piętrowymi.
Pościel: na wyposażeniu jachtu.
Ręczniki: we własnym zakresie.
Podstawowe środki higieny: na wyposażeniu jachtu.

Korzystanie z toalet: na jachcie znajdują się trzy toalety z prysznicami, z których korzysta się podczas żeglugi. Podczas postoju w porcie korzystanie z toalet jachtowych jest zabronione. Do dyspozycji gości (nieodpłatnie) są dobrze wyposażone toalety i prysznice w portach jachtowych (marinach).


Zapytania i wstępne zgłoszenia do mnie:


mail: mariusz.woyda@gmail.com
GG: 9851


piątek, 22 października 2010

3 miesiące...

Według czasu polskiego wczoraj 00:02, według amerykańskiego 15:02 to jeszcze dziś...

... minęły 3 miesiące od założenia bloga... :)))

Czas na pewne refleksje, a właściwie to same się nasuwają, tłoczą się do głowy, pchają każdą możliwą dostępną drogą!!!


Ale zanim zacznę to chciałbym:
  1. Podziękować wszystkim tym, którzy odwiedzali, oglądali, czytali i polecali swoim znajomym bloga przez te 3 miesiące:))) Byliście i jesteście dla mnie inspiracją do dalszej pracy nad Blogiem! Przyglądaniem, sortowaniem i umieszczaniem zdjęć oraz opisów.
  2. Podziękować tym wszystkim, którzy aktywnie dołączyli się do pracy nad blogiem. Opisywali swoje wspomnienia i wrażenia z rejsów:))). Bez was wpisy nie były by tak Ciekawe!. 
  3. Szczególne podziękowania załogom rejów: 30, 37 i 40!!! 
Mam nadzieję, że w przyszłości w wolnych chwilach inne załogi tez podziela się swoimi opisami wrażeniami, wspomnieniami, a blok będzie miał coraz większe znaczenie zarówno jako wspomnienie, możliwość podzielenia się odbytym rejsem, przygodą ze znajomymi oraz wartość edukacyjną dla wszystkich żeglujących.

-----------------------------------------------------------------------

Kiedy odkryłem funkcje "statystyki bloga" byłem mile zaskoczony ilością odwiedzin przeszło to moje najśmielsze oczekiwanie. wraz z rosnącą ilością odwiedzin przyspieszałem dodawanie zdjęć i wraz z coraz większą ilością zdjęć wzrastała ilość odwiedzin...
Wczoraj ta liczba zbliżyła się do 2,4 tys... :))))))))) a ilość wejść w ostatnim miesiącu do 1,4tys :))))))))))))))))))

W związku z tym postanowiłem uczcić 3 miesiąc od narodzin bloga kilkoma urozmaiceniami i zmianami:
  1. Nowy Baner!!! A na banerze dodatkowy napis "KLUB LUDZI Z PASJĄ". Myślę, że ta transformacja z prywatnego bloga do Klubu jest naturalną droga ewolucji.
  2. Założyłem stronę na FaceBooku: http://www.facebook.com/pages/Oczarowani-Morzem/166960983329717?ref=mf 
  3. i ... tu dopisze jak sprawdzę czy działa:))) 

niedziela, 17 października 2010

Szanty - Mordewind

Wczoraj wyturlałem sie zdomu i pojechałem do warszawy na szanty do "Gniazda Piratów. Grał i śpiewał  "Mordewind".


---------------------------------------------------------------------------------


Przyjeżdżam na do klubu. Jestem trochę skołowany 2 tygodnie temu jeszcze siedziałem na jachcie. Podróż 24h, 3 dni odsypiania, sprawy w warszawie, 2 dni doprowadzania domu do ładu, przegląd samochodu, 1000 spraw w warszawie z czego 850 załatwionych, fotki blog, 5 rano spać, 4 rano spać... Wchodzę do klubu i nie wiem jak się nazywam... ? 
...
Na wejściu ktos mnie dopada! 
-Samochodem? - pyta. Zastanawiam się "trzeba gdzieś podwieźć. Jakaś akcja! Coś opisuje! Daję się za obrączkować... 
Nic do mnie nie dociera... 
...
Magda i Monika już są. Przyjechały chwile przede mną. Stolików brak, tylko rezerwacje ale dziewczyny coś wykręciły... Siedzimy stoimy, pijemy, gadamy... Zespołu w całości jeszcze nie ma.



Zespół zaczął grac poważnie...

ale potem się rozkręcał...


Istne szaleństwo............................




MW: Darku kilka zdań i przemyśleń, tak na gorąco?
DG: Z przemysleń na gorąco to oczywiście niezapomniana, gorąca atmosfera koncertu. Na uwagę zasługuje tu nasz główny wokalista Qcza, który dał publiczności wytchnąć jedynie podczas tradycyjnych przerw między "setami" (nasze koncerty trwają ok 3x45 min). Podczas koncertu, bez zbędnych przerw między utworami proponował coraz to żywsze piosenki, utrzymając gorące tempo przez cały czas. Ja, po 3 bitych godzinach na scenie też już miałem dosyć.. Trzeba zaznaczyć, iż 90% materiału prezentowanego przez nas na koncertach to utwory autorskie. Trochę się ich nazbierało przez 11 lat wspólnego grania... 
MW: Wspominałeś wcześniej o rozwoju, ewolucji artystycznej grupy. Możesz uchylić rąbka tajemnicy? Co dalej?
DG: Tak. Z typowo szantowego składu staliśmy się grupą folk-rockową, a nawet punkową. I w tym kierunku idziemy. W naszych tekstach, których autorami sa Mariusz Kuczewski i Paweł Szymiczek, jest coraz mniej walki z morskim żywiołem, a więcej zwykłej prozy życia. Coraz bardziej zwracamy uwage na to co nas otacza. Cóż, morze daleko, a nasz horyzont to nie wszechobecny błękit a wieżowce i korki na ulicach.. Można natomiast powiedzieć że mamy stabilny sklad instrumentalny. Po kilku latach powrócilismy do pewnych korzeni, stąd nasz ostatni członek zespołu - świetny skrzypek Krzysiek Szmytke.
MW: Grasz, śpiewasz i żeglujesz. Co było najpierw? Jak do tego doszło?
DG: Może nie wypada mówić, ale żeglarstwo pojawiło się na końcu. Moja przygoda z muzyką żeglarską jak i całym żeglarstwem pojawiła się bardzo przypadkowo. Jakieś 12 lat temu doszedłem do grupy grającej dla przyjemności znane i lubiane piosenki, głównie szantowe. Po roku wspólnych grań na jednym z wyjazdów konkursowych poznałem się z chłopakami z Mordewindu i.... tak się zaczęło! A potem były wspólne rejsy i podobne wyprawy. W międzyczasie zaczęła się też krystalizować grupa żeglarzy-przyjaciół uwielbiającą wspólne spędzanie czasu na wodzie. I tak jest już od lat!

Z Darkiem Gocem specjalnie dla "Oczarowanych Morzem" rozmawiał Mariusz Wojda.


... klimat narastał...


... tłum szalał coraz bardziej...

... gacie poszły w ruch...

... jedli, pili, a po stołach i ławach skakali




Monika: "koncercik superancki, Mordeczki jak zawsze zagrały rewelka :), jak chłopaki grają to pewne że impreza przednia :), ja tam byłam i  świetnie sie bawiłam :D"




Przy okazji propagowanio dobrej idei


Monika i Karol: "Europejska Noc Bez Wypadku" -chodzi w tym najbardziej o to żeby w tą noc i nie tylko tą bo również i na codzień nakłaniać kierowców do nie spożywania alkoholu. Kierowcy któremu wyjdzie zero promili dostaje w tę noc od nas GADŻETY miedzy innymi KOSZULKI, OPASKI ODBLASKOWE i NAKLEJKI ODBLASKOWE NA ROWER. Robimy to po to żeby nasze POLSKIE drogi za równo kierowcy, pasażerowie jak i piesi byli bezpieczni na ulicach. Również bierzemy udział w akcji "Stop Pijanym Kierowcom" gdzie mamy alkogogle 2,5 promila, który oszukuje nasz błonnki widzenia, ale mamy świadomość, że jesteśmy trzeźwi. Ludzie wtedy doznają szoku próbując zmienić koło w samochodzie (udaje się to co 20 osobie), też są problemy z trafieniem kluczyka w zamek drzwi od auta.
W przyszłości ZAPRASZAMY na kolejne tego typu akcje. Taka szkoła może uratować Tobie i innym ludziom ŻYCIE.
Zapraszamy również na RAJDY SAMOCHODOWE....
Pozdrawiamy serdecznie.....
MONIKA I KAROL :) 









Wieczór udany...
Wracam do domu, jakieś 50km... Rozmyślam... Czuje ogromne podniecenie, entuzjazm, zadowolenie... Jestem szczęśliwy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Już dawno taki szczęśliwy nie byłem!!!!!!!!


Fantastyczny wieczór...
Jestem wdzięczny Monice, że dałem się wyciągnąć, tego mi było trzeba...
Moniaka, główna winowajczyni całego zamieszenia i mojego szczęścia... :))))))))))))
[na biało... ]